netflix po francusku

Co oglądać na Netflix po francusku siedząc w domu pośrodku pandemii COVID-19?

Nowe pomysły jak wykorzystać wolny czas i dostęp do platformy Netflix po francusku aby za darmo podtrzymać lub rozwinąć swoje kompetencje językowe.

1. Circle France – na początek nie serial, ale reality-show w zadziwiający sposób licujące z realiami domowej kwarantanny. Uczestnicy wprowadzają się do tego samego budynku mieszkalnego. Nie spotykają się jednak w trakcie trwania rozgrywki twarzą w twarz, ponieważ każdy z nich mieszka w osobnym mieszkaniu. Komunikują się wyłącznie za pomocą swoich profili w specjalnie zaprojektowanej aplikacji społecznościowej, która daje im możliwość przedstawiania się w dowolny sposób. Gracze mogą więc zdecydować się na prezentowanie się jako ktoś zupełnie inny w stosunku do innych graczy. Na podstawie rankingu, który uczestnicy tworzą indywidualnie ustawiają hierarchię “popularności” pozostałych osób. Ten, kto będzie na szczycie po całej zabawie zgarnia 100 000 euro. Gra psychologiczna w 12 odcinkach, sporo dialogów prowadzonych w pełni naturalnym współczesnym językiem, obecnie prawdopodobnie najbardziej wartościowa pod względem dydaktycznym rozrywka, jaką można znaleźć na Netflix po francusku.

2. Dix Pourcent – polski tytuł “Gdzie jest mój agent?”. 24 odcinki dobrze zrealizowanego serialu obyczajowego, który jest na tyle wielowymiarowy, że opiera się próbom jednoznaczego szufladkowania – jest zarówno komedią, tragedią, operą mydlaną jak i quasi-musicalem. Życie prestiżowej paryskiej agencji artystycznej opiekującej się sławami ze świata show-biznesu. W każdym odcinku poznajemy przynajmniej jedną francuską gwiazdę, która w serialu gra samą siebie, i przeważnie z zauważalną dozą dystansu. Język naturalny, ale często ciągnący w kierunku registre soutenu. Do tego najlepsze plenery, jakie Francja może zaoferować. Dix Pourcent jest prawdopodobnie najpopularniejszym obecnie serialem wśród osób szlifujących swój język, którzy korzystają z serwisu Netflix po francusku, i nic nie zapowiada, by miało się to w najbliższej przyszłości zmienić.

3. Marseille – Tu jest już nieco poważniej. Serial o brudnym świecie lokalnej polityki, mafii, nie do końca czystego biznesu i brutalnej walki o wpływy. Dobrze zobaczyć, że Gérard Depardieu jeszcze nie odszedł na emeryturę i potrafi całkiem nieźle zagrać główną postać w historii, w której nikt nie jest do końca białym charakterem. Język bardzo zróżnicowany – od kwiecistych oficjalnych przemów do gangsterskiego slangu z przedmieść. Dla tych, którzy boją się, że będzie mocny południowy akcent lub lokalne słownictwo – nie ma się czego bać, język w serialu nie jest aż tak autentycznie osadzony w realiach, zrobił to Netflix po francusku, nie po marsylsku. Kulturowo nie mniej ciekawy, Marsylia jest bowiem drugim największym miastem we Francji, miastem o bogatej historii i dość specyficznej sytuacji ekonomiczno-społecznej.

4. Plan na miłość – komedia romantyczna ociekająca francuskością we współczesnym tego słowa znaczeniu, prawdopodobnie najbardziej “rom-kom’owa” produkcja, jaką nakręcił Netflix po francusku. Elsa, atrakcyjna trzydziestolatka o mało imponującej karierze i jeszcze mniej imponującym życiu uczuciowym, dwa lata próbuje się pozbierać po swoim poprzednim związku. Jej przyjaciółki, mając nadzieję, że pomogą jej wyrwać się z rutyny i zdobyć trochę pewności siebie, postanawiają zatrudnić męską prostytutkę, która zabierze ją na kilka randek. Świetny tytuł na zimne wieczory z gorącą herbatą i grubym kocem. Językowo bardzo współcześnie, autentyczny język współczesnych francuskich 30-latków z dużych miast. Oprócz fajnych dialogów równie przyjemna muzyka. 14 przyjemnie płynących odcinków.

5. Bardzo tajne służby – absolutnie wybitny przykład tego, jak powinno się robić komedie historyczno-polityczno-obyczajowe. Początek lat 60-tych, Francja tworzy bombę atomową, traci kontrolę nad Algerią, próbuje rozliczać się z kolaboracją z Niemcami w czasie wojny, do tego przemiany społeczne, emancypacja kobiet, akceptacja dla homoseksualistów, kryzys kubański, nieudolne trzymanie w ryzach koloni afrykańskich, separatyzm w Quebecu i kino nowofalowe. Dwie rzeczy pozostają absolutnie niezmienne – absurdalnie przerośnięta biurokracja oraz zakrapiane imprezy w godzinach pracy. Świetnie zagrane, każda z postaci jest bardzo wyrazista, wszystko to w przepięknie stworzonych dekoracjach i plenerach. Miłośnicy męskiej elegancji i dawnej motoryzacji będą zachwyceni. Świetna oprawa muzyczna autorstwa Nicolasa Godin (znanego z zespołu Air). Językowo raczej podręcznikowy francuski, bez slangu ani słownictwa powstałego później niż rozgrywa się akcja. Dwa sezony po 12 odcinków, które od razu chce się obejrzeć powtórnie. W mojej osobistej opinii jeden z najlepszych seriali jakie Netflix po francusku wypuścił.

6. Biznes rodzinny – serial komediowy o rozwijaniu biznesu rodzinnego w nieco nietypowej branży. Młody przedsiębiorca-nieudacznik dostrzega szansę na biznes w mającej nadejść legalizacji marihuany. Namawia rodzinę do zmiany profilu obecnie funkcjonującej koszernej rzeźni na plantację konopii indyjskich. Ponieważ po degustacji zioła dykcja trochę siada, serial może być językowo nieco większym wyzwaniem niż wcześniej wspomniane tytuły, co w pewien sposób gra na plus dla tej produkcji. Na razie Netflix po francusku nakręcił tylko 6 odcinków, i niestety fabuła jest na tyle mało przekonywująca, że nie zdziwiłbym się, gdyby na tym się skończyło.

7. Bazar de la charité – historyczny serial kostiumowy osadzony w kontekście prawdziwych wydarzeń. Paryż u szczytu swojej świetności, rok 1897, tragiczny pożar podczas corocznej imprezy charytatywnej i to, co po nim następuje dla niektórych osób, które były wtedy na miejscu. Miłość, romanse, intryga, polityka, osobiste dramaty i walka o wymierzenie sprawiedliwości na gilotynie. Pięknie zrealizowany, oczarowujące lokalizacje, genialne kostiumy. Język podręcznikowy, czasem nieco kwiecisty, pozbawiony oczywiście slangu. 8 sycących uszy, oczy i duszę odcinków.

8. Mitomanka – dość innowacyjne podejście do seriali obyczajowych koncentrujących się sytuacji kobiet w nieudanych związkach. Główna bohaterka, sfrustrowana i przemęczona matka trójki dzieci, stara się przyciągnąć uwagę swojej rodziny wymyślając kłamstwo, jakoby była chora na raka piersi. Kiedy widzi, jak po tym jej życie dramatycznie się zmienia na lepsze, skomplikowana sieć kłamstw wokół niej i jej rodziny powoli się rozpada i niesie ze sobą masę nowych wyzwań w miarę rozwoju całej historii. Świetna gra aktorska, nieźle nakreślone dylematy moralne, i bardzo wciągający montaż scen. Pierwszy sezon ma otwarte zakończenie, i aż się prosi by Netflix po francusku wyprodukował ciąg dalszy. Język w pełni współczesny, przeważnie dość czytelny, z nieprzesadną ilością slangu czy wyrażeń bardzo świeżych.

9. Szkolne życie – amerykański film Dangerous Minds (Młodzi Gniewni) kończy w tym roku ćwierć wieku, a Netflix po francusku robi coś na kształt remake’u. Świeżo zatrudniona szkolna pedagog w gimnazjum w Saint-Denis, mieście na północnych przedmieściach Paryża, znanym z największych problemów społecznych w całej Francji. Mocno złagodzona, nieco cukierkowa i momentami nawet humorystyczna wizja tego, jak wyglądają realia tego typu szkół we Francji dała możliwość zbudowania wzruszającej historii o zmaganiu się z przeciwnościami, pracowaniu na własny szacunek oraz kreowaniu przyszłości młodych ludzi. Jak można się spodziewać, język który słyszymy jest rozdarty pomiędzy dość staranny francuski u nauczycieli, oraz bardziej rozluźniony slangowy u nastolatków.