nauka francuskiego

Nauka francuskiego – jak zrobić to sprawnie?

Jest to pytanie, które zadaje sobie większość osób, podejmujących rozwoju swoich umiejętności w dziedzinie jakiegoś języka obcego (nauka francuskiego też się w to wlicza). Wiele z tych osób ma pewne wyobrażenia jak podejść do tego efektywnie, niestety nie zawsze są one trafne. Bardzo łatwo jest zabłądzić na drodze do swojego celu, ponieważ większość z nas nigdy nie miała mapy (ani nawet nie wiedziała, że jej potrzebuje), a droga do celu potrafi dość długa i bez drogowskazów.

Najczęstszymi błędnymi metodami przy nauce języka francuskiego które napotykam są :

  1. Mam książkę z rozmówkami i uczę się regularnie na pamięć
  2. Chcę przyswajać sobie język w sposób naturalny, tak łatwo i szybko jak małe dzieci.
  3. Poznam i wkuję całą gramatykę, zdam egzamin na C1, i jakoś to będzie.
  4. Chcę tylko umieć dobrze mówić…

Ad 1. Rozmówki to zło. Małe książeczki dla turystów z najpotrzebniejszymi wyrażeniami stworzono, by człowiek z innego kraju był w stanie nawiązać awaryjnie dialog z tubylcem, zakładając, że mówimy do niego czytając z książeczki, a miejscowy odpowiada nam na migi. Do niczego więcej się nie nadają.

Hint : Nauka języka, w tym nauka francuskiego, nie polega na kuciu całych zdań na pamięć. Pamięć w tym wszystkim jest najsłabszym ogniwem – ograniczona pojemnością i zdolnością długotrwałego przechowywania. Należy tak podejść do nauki, aby zminimalizować ilość słów do zapamiętania. Reszta to odpowiednie strukturyzowanie wypowiedzi, koniugacja i rekcja (całe szczęście, że we francuskim nie ma deklinacji). Znając 220 słów, wymowę i rozumiejąc reguły budowania wypowiedzi można nawiązać rozmowę z francuzem dużo sprawniej niż po wykuciu książki z rozmówkami. 220 słów to równowartość pół (!) strony A4 czcionką Times New Roman 12.

UWAGA : Istnieją całkiem niezłe podręczniki do samodzielnej nauki wykorzystywania słownictwa w praktyce (np. seria “Vocabulaire Progressif”). Może być warto się tym zainteresować, ale dopiero na średnich i wyższych poziomach nauki. Z pewnością nie z początku, na początku nauka francuskiego powinna dotyczyć głównie spraw strukturalnych.

Ad. 2. Dzieci szybko nabywają umiejętności komunikacji, c’nie? Oczywiście, z tym, że są to bardzo ograniczone umiejętności, zazwyczaj ograniczone do bardzo dziecięcych spraw. Później i tak muszą spędzić kilka lat w szkole, nadal rozwijając swoje umiejętności komunikacyjne, zarówno w języku ojczystym jak i w językach obcych. Nauka przez kilka lat po kilka godzin tygodniowo już mniej brzmi jak skuteczna metoda.

W rzeczywistości dorośli przy odpowiednim podejściu i dobrej metodyce są w stanie uczyć się nie wolniej niż dzieci, ich nauk francuskiego może mieć niezłe tempo przez dłuższy czas, oraz są w stanie budować pewną strukturę wiedzy, do której można dobudowywać dalsze poziomy. To pozwala rekordzistom (którzy nie są nadludźmi, są zwyczajnymi osobami świadomymi tego jak podchodzić do nauki) uczącym się francuskiego przebić poziom A1 w 72 godziny, poziom A2 poniżej 2 tygodni, a poziom B2 w 3 miesiące. Gdy pada hasło “skuteczna nauka francuskiego w czasach bogatego dostępu do materiałów i dobrze rozwiniętej metodyki”, mowa jest właśnie o takim tempie nabywania umiejętności.

UWAGA : Największą różnicą wpływającą na to, że dzieci potrafią uczyć się języka szybko jest ich brak strachu przed popełnianiem błędów, co zachęca do nauki przez samodzielne eksperymentowanie. Dorośli mają ogromne opory przed wystawieniem się na ryzyko popełnienia błędu, ponieważ automatycznie kojarzą tego typu sytuacje z negatywnymi skutkami. Podstawowym warunkiem koniecznym do tego, by nauka francuskiego szła sprawnie jest postrzeganie jej jako pasmo błędów, ale z czasem coraz lepszych.

Ad. 3. Gramatyka jest ważna, ale ważne jest również wiele innych elementów języka. Fonetyka, słownictwo, wyłapywanie wieloznaczności, wyrażenia idiomatyczne, formy języka potocznego i wiele innych. Wiele osób uczących się już od dłuższego czasu traktuje po pewnym czasie naukę nie jako praktyczne nabywanie ważnej umiejętności, ale raczej metafizyczne samodoskonalenie się w czymś, w czym można się doskonalić bez końca, i gdzie kryteria oceny są w pełni obiektywne i proces oceny bezosobowy (oceniamy się sami sprawdzając w kluczu odpowiedzi do wykonanych zadań).

Ze wszystkich elementów języka gramatyka spełnia te kryteria najlepiej. i zaskakująco powtarzalnym schematem jest skupianie się na samej gramatyce, tak by poznać wszystkie jej tajniki. Jest to komfortowy ślepy zaułek, który choć bezpieczny, to nie przybliża uczącego się do korzystania z języka jako narzędzia komunikacji.

Ad. 4. Sytuacja odwrotna – zapomnijmy o gramatyce, Skupmy się na mówieniu. Świetny pomysł na zaawansowanych etapach nauki, ale bardzo zły na początku. Komunikacja ustna jest najtrudniejszym ze wszystkich elementów używania języka (ze względu na presję czasu, która w piśmie zazwyczaj nie jest aż tak wyśrubowana), szczególnie w języku francuskim ze względu na stopień trudności rozumienia ze słuchu, który z wielu powodów może nastręczać poważnych problemów. Mówienie jest ostatnim z etapów w poprawnym procesie pt. “nauka francuskiego”.

Zdarzają się przypadki osób, które wyjechały do kraju francuskojęzycznego i tam od innych osób ustnie nauczyły się tego języka. Taka forma nauki niestety jest bardzo ograniczająca, ponieważ wymaga bardzo dużego zaangażowania pamięci, i ogranicza się wyłącznie do określeń, z którymi zetknęliśmy się w życiu codziennym, nie dając żadnej bazy, która ułatwiałaby rozszerzenie tej wiedzy. Przypomina to trochę grę w szachy bez znajomości zasad gry, zapamiętując i odtwarzając całe rozgrywki. Ciężko w ten sposób zdobyć przyzwoity poziom.

A więc – skoro nie tak, to jak?

Warto skorzystać z metod wypracowanych przez społeczność poliglotów. To są ludzie, którzy znają na poziomie komunikatywnym 4 lub więcej języków ludzkich, najlepsi osiągają poziom powyżej 20. Nie są to zazwyczaj osoby ze szczególnymi predyspozycjami do języków. Są to natomiast osoby, które mają wypracowaną pewną metodykę pracy (która po pewnym czasie staje się rutyną). Ich nauka francuskiego (i nie tylko, bo dotyczy to każdego innego języka) zaczyna się zazwyczaj tak :

  1. Analiza struktury zdania. Podstawowy podział zdania wyodrębnia Podmiot (ten, kto wykonuje czynność), Orzeczenie (opis czynności), oraz Dopełnienie (odbiorca czynności lub innej informacje związane z czynnością). Analiza polega na zbadaniu w jakiej kolejności te elementy występują w zdaniu, czy mogą zmieniać kolejność, i czy muszą występować wszystkie, i jak zmienia się sytuacja w zdaniu pytającym.
  2. Analiza fleksji. Które elementy w języku zmieniają swoją formę, pod wpływem czego, jaki jest wachlarz możliwości. Ile jest czasów/trybów dla czasowników, ile trzeba znać, czy są proste czy złożone (złożone są łatwiejsze do nauki), czy można je czymś zastępować. Jak wygląda rekcja czasowników, jak robiona jest negacja, czy występuje deklinacja (we francuskim akurat jej nie ma), czy należy uwzględniać dodatkowe znaczniki (jak np rodzajniki).
  3. Analiza fonetyki, czy są jakieś nowe dźwięki do nauczenia, czy można pewne dźwięki aproksymować, które dźwięki są krytyczne do zachowania komunikatywności, jak przebiega intonacja (stała, zmienna, na którą sylabę).
  4. Jakie jest kilkanaście najważniejszych czasowników, jak się je odmienia, jaką mają rekcję
  5. Jakie jest 30-40 najważniejszych rzeczowników, wraz ze znacznikiem rodzaju jeśli taki obowiązuje.
  6. Jakie są podstawowe zaimki osobowe (podmiotowe, zwrotne, toniczne)
  7. Jak przebiega nadawanie atrybutów obiektom (wskazywanie, dzierżawczość, cechy opisowe – we francuskim robią to przymiotniki).

Jest to wiedza, którą można w całości zanotować na jednej kartce A4, a następnie korzystać z niej przez pewien czas jako kompletnej ściągawki przy eksperymentowaniu z tworzeniem własnych wypowiedzi. Niektórzy lubią zacząć od kilku specjalnie dobranych zdań, po których od razu widać podstawowe reguły gry w danym języku :

  1. Jabłko jest czerwone.
  2. To nie jest jabłko Jana.
  3. Ja daję jabłko Janowi.
  4. My dajemy mu jabłko. / My mu dajemy jabłko.
  5. On daje je Janowi. / On je daje Janowi.
  6. Ona daje je Janowi / Ona je daje Janowi
  7. Czy jabłko musi być czerwone?
  8. Kiedy jabłka są czerwone?
  9. On dał je Janowi / On je dał Janowi.
  10. Ona dała je Janowi / Ona je dała Janowi.

Tak dobrane zdania testują odpowiednie elementy zasad, które składają się na dany język, i są niezłym szablonem pod który można podstawiać kolejno poznawane czasowniki, rzeczowniki, przymiotniki i wyrażenia pytające. Po przyswojeniu zasad “gry”, której celem jest poprawne przekazanie informacji, dalsza nauka francuskiego jest skupiona głównie na dobieraniu najważniejszych elementów do permanentnego zapamiętania.

Dla przykładu dla języka francuskiego bardzo dobra podstawa komunikacyjna to ok. 50-70 czasowników, ok 400 rzeczowników i ok 100 innych słów (przyimki, zaimki, przymiotniki, przysłówki). Jest to ilość wiedzy możliwa do zapisania na jednej kartce A4 (z dwóch stron). Czasowniki należy znać w 3 czasach + 1 nieodmiennej formie biernej (participe passé). Wśród 70 najczęściej używanych czasowników, odmiany nieregularne stanowią zaledwie (lub aż) 17,6%. Nauka francuskiego jest najbardziej stroma na samym samym początku, dość szybko zaczyna to iść o wiele łatwiej.

Wracając do wspomnianego już na początku faktu, że w całym procesie nauki języka pamięć jest najsłabszym ogniwem, umiejętne poznanie i zrozumienie zasad danego języka pomaga zaoszczędzić ogromne zasoby pamięci. Mimo to zawsze pozostanie wystarczająco dużo materiału do opanowania zwyczajnie na pamięć, i warto przy tym wiedzieć że :

  1. Łatwiej zapamiętuje się będąc dobrze odżywionym, dotlenionym i dobrym nastroju. Nauka francuskiego najczęściej przebiega jeszcze lepiej, gdy wzbogaci się ją o bodźce działają na różne zmysły. Zamiast powtarzać tępo jeden rzeczownik aby go zapamiętać, lepiej jest napisać (odręcznie!) kilka zdań, których dany rzeczownik będzie nieodłączną częścią, jednocześnie mówiąc całe zdanie na głos podczas jego pisania.
  2. Tempo powiększania swojego zasobu wiedzy nie jest liniowe, i jego wartość minimalna jest ujemna, a nie zerowa. To oznacza, jest powyżej pewnego poziomu intensywności nauki dalsze zwiększenie intensywności nie będzie przynosiło proporcjonalnie dużych efektów. Ale bardziej należy martwić się tym, że poniżej pewnej intensywności nauki więcej zapominamy niż przyswajamy. Trzeba starać się zawsze być powyżej tego punktu i uczyć się regularnie i rozsądnym tempie.
  3. Mózg wprowadza informacje na stałe do pamięci dopiero w trakcie snu. Aby miarodajnie sprawdzać poziom nabytej wiedzy, należy robić to dopiero po przespanej nocy.

Po nabyciu pierwszej dawki wiedzy strukturalnej (czyli po pierwsze 3-4 godzinach nauki) warto od razu rozpocząć samodzielne eksperymentowanie z danym językiem. Podane powyżej zdania szablonowe są niezłym punktem wyjścia, ale praktykować twórczość pisemną należy regularnie, intensywnie, i w konstruktywnym nadzorem nauczyciela, który będzie prostował błędy i korygował opaczne wyobrażenie na temat reguł danego języka.

Najpóźniej po 30 godzinach nauki wchodzi na poważnie do gry twórczość werbalna, a więc próby samodzielnego mówienia seriami zdań, i równolegle jest kontynuowana wraz z twórczością pisemną przez przynajmniej pierwsze 500 godzin. Następnie w razie specyficznych potrzeb stosunek pracy nad rozmową do nauki pisania można przemyśleć na nowo, aczkolwiek w większości przypadków nie jest błędem pozostawić ratio 1:1.

Nauka francuskiego współcześnie – XXI wiek przyniósł bogaty dostęp do bardzo wielu możliwości, które mogą mieć wartość dydaktyczną :

  • naukę czytania warto uzupełniać literaturą, a najlepszym gatunkiem w celu nauki porozumiewania się będą… komiksy. (jedyny gatunek literacki złożony prawie w całości z naturalnego języka mówionego).
  • naukę rozumienia ze słuchu warto wspomagać filmami obyczajowymi w formacie, który pozwala na dialogi/dubbing i napisy w tym samym języku (duże platformy VOD mają często dostępne takie rozwiązanie).
  • naukę konwersacji można uzupełniać dzwonieniem do ogłoszeń w serwisach internetowych lub do firm i zbieraniem informacji o oferowanych produktach. Połączenia międzynarodowe przez VOIP kosztują taniej niż profesjonalny nauczyciel do konwersacji.
  • Podcasty (edukacyjne, ale nie tylko te) są medium dostępnym za darmo dla każdej osoby ze smartfonem, i można z nich korzystać do biernej nauki rozumienia ze słuchu w wielu sytuacjach, w których dotąd nasz czas “się gubił” (dojazdy do pracy, wyjście z psem na spacer, itp).
  • Ten sam “zgubiony” czas wiele osób prawdziwie zdeterminowanych i nastawionych na rezultaty potrafi spożytkować na prawdziwe lekcje online z nauczycielem (przez smartfon/komunikator). Częściej niż mogłoby się to wydawać prowadzę zajęcia z osobami prowadzącymi samochód, jadącymi pociągiem do pracy, lub wykorzystującymi po kryjomu przerwę obiadową do tego by zamknąć się w korporacyjnej salce konferencyjnej na 60 minut prywatnej lekcji z żywym nauczycielem (nauka francuskiego ważniejsza niż lunch). Osobiście zdarzyło mi się prowadzić zajęcia dla osoby lecącej z rodziną prywatnym samolotem na wakacje. Kto chce szuka sposobu…

Na koniec : nauka francuskiego to ciągły proces, który nie kończy się w momencie zdobycia komunikatywności. To proces, który w rzeczywistości nie kończy się nigdy. Należy jednak dopierać takie metody i narzędzia, by moment zdobycia prawdziwej komunikatywności przyszedł jak najszybciej (z naciskiem na “prawdziwej”). Niestety wiele szkół tworzy swoje programy zakładając, że i tak nikt nie wytrzyma nauki u nich do tego punktu i ci, których od nauki nie odciągną ciepłe kwietniowe powietrze z pewnością da sobie spokój po usłyszeniu o istnieniu subjonctif. Uczeń komunikatywności nie zdobędzie, ale szkoła umywa ręce, “to nie nasza wina, sam zrezygnował”.

Istnieje więc pokusa, do tego by układać programy nie tak, by uczeń możliwie szybko zdobył komunikatywność, ale tak, żeby przez większość czasu nauka francuskiego wydawała się możliwie łatwa (szkoła nie chce, by uczeń zrezygnował w połowie semestru, co innego na jego końcu), albo tak, żeby np. nauczyciel nie musiał zbyt mocno się gimnastykować intelektualnie (nauczycieli nie jest łatwo “zwerbować” do pracy w szkole), albo jeszcze tak, by w razie nieobecności na zajęciach łatwo było nadrobić materiał, który w tym czasie przerobiła reszta grupy, albo po prostu tak, by iść za podręcznikiem, z którego wydawcą szkoła ma podpisaną umowę.

Działa również stara brutalna zasada – w nauce grupowej, grupa posuwa się z nauką tak wolno jak najwolniejszy uczeń. I nie piszę tego by zniechęcać kogokolwiek do nauki w grupach. Jest to jedynie próba uświadomienia co do trzech rzeczy :

  1. Szkoła układając program grupy tak, by kończył się on na subjonctif ma pokusę, by liczyć na wzmożoną “rotację” uczniów.
  2. Ogromnie istotna jest wielkość grupy – będzie ona definiowała tempo nauki oraz ilość czasu na lekcji na ćwiczenia werbalne (wymowa, dialogi uczeń<>nauczyciel) oraz weryfikację prac pisemnych.
  3. Tempo nauki w grupie jest bardzo bardzo dalekie od tempa nauki osób uczących się indywidualnie, korzystających dobrej metodyki i dobrodziejstw XXI wieku.

Tę skuteczność i to tempo nauki można koniec końców przeliczyć – na sumaryczny koszt lekcji (+ ewentualne materiały, książki, itp), oraz na przychody utracone w czasie, gdy nie można było jeszcze korzystać z kompetencji językowych (praca za granicą, praca z językiem francuskim na miejscu). W czasie gdy piszę te słowa, w roku 2019, w dużych miastach w Polsce sama znajomość języka francuskiego w wielu branżach (BPO/SSC/Support IT/sprzedaż) jest wartością dodaną wycenianą przez działy HR na 1500-3000 zł netto miesięcznie (badania własne, jestem w stałym kontakcie z HRowcami poszukującymi osób w językiem francuskim). Nauka francuskiego jest czymś, co wiele osób robi z pobudek zawodowych i tempo nauki dla wielu z tych osób będzie miało poważny wymiar finansowy, i warto mieć tego jasną świadomość.

Tak więc – miejcie oczy, uszy, i umysły otwarte – francuskiego warto się uczyć, warto też mądrze dobrać sobie sposób nauki.